piątek, 9 października 2009

Recenzja...

"Dystrykt 9" mimo wszystkich naiwności i nieścisłości fabuły wciska w fotel. „Mój własny wróg” 21 wieku. Obawiam się, że w części drugiej, która pewnie powstanie, dowiemy się po co obcym było tyle wymyślnej broni i poznamy ich prawdziwe oblicze - na końcu statek, którym odlatuje część bohaterów, wyje jak marsjańskie machiny z "Wojny Światów" H.G. Wellsa. Ale ja, na miejscu kosmitów, po tym co tutaj zobaczyli zapomniałbym o istnieniu tego świata, albo zbombardowałbym go z orbity.

Brak komentarzy: