środa, 25 sierpnia 2010

Słówka, słóweczka...

Kiedyś poruszałem problem słowa „tak”. Teraz zauważyłem nową modę na słowo „gdyż”. Ja chyba pozostanę przy „ponieważ”. Tak? :D

środa, 11 sierpnia 2010

Lincz

Jak leżę na łące i patrzę w niebo to nie KRZYŻuję już nóg w obawie, że jakiś obrońca KRZYŻa czyha za krzakiem żeby mnie niewiernego przyłapać na profanacji i uKRZYŻować. I kiedy tak na wznak wypoczywam - z kończynami ułożonymi równolegle do mojego ciała – zastanawiam się co mam myśleć o np. Grunwaldzie? W 1410 laliśmy tych z KRZYŻem na piersi bez litości. Nie jeden miecz, w końcu też KRZYŻ, spadł na KRZYŻacką pierś w obronie i w imię tego prawdziwego KRZYŻa. Każdy w końcu miał własny KRZYŻ i o ten KRZYŻ walczył. My o swój, KRZYŻacy o swój. Przez wieki niejeden dostał przez KRZYŻe w imię KRZYŻa. I ten proceder trwa do dziś. Kiedy myślę o KRZYŻu – widzę awanturę i przepychanki. Czyli czego symbolem jest KRZYŻ? Wiecznej wojny? I co z pająkiem KRZYŻakiem? Bronić czy nie?