czwartek, 17 czerwca 2010

Mudial..!

Wessał mnie Mundial to prawda, ale prawdziwą przyczyną mojej nieobecności jest komputer, który spłonął jak choinka w zeszły upalny piątek. Ale już jest nowy, szybszy, w błyszczącej obudowie… :D


Coś ze Szpaka: … Hong Job Dziąg do Dża Dziąg Kvik, dośrodkowanie do Da Dziąg Dżinga…

Idę na mecz :D Meksyk !!!

2 komentarze:

magenta pisze...

Spłonął, bo samozapłonu dostał? tak paranormalnie?
Relacja z użyciem koreańskich imion własnych była cudna :)
I fajny był ten kop do tyłu z przerzutką :D pod koniec 1 połowy w wydaniu pana Meksykanina :)

Te trąbki są jednak nieznośne. Jak nie patrzę w ekran to mam przed oczami wielki krowi placek na zielonej łące i rój zielonych i niebieskich much kompostowych, grrr

Ryłko pisze...

Nie, nie, upał i chłodzenie nie dało rady. Procesor się na szczęście wyłączył, skończyło się na wymianie zasilacza i karty.
Meksyk, Meksyk, miałem nosa. Francuzi skatowani sezonem - pewnie nie wyjdą z grupy.